Prawidłowe układanie włosów: unikaj błędów, aby zachować objętość i połysk

Do ulubionych
Stylizacja termiczna uszkadza włosy, ale jeśli wykonuje się ją prawidłowo, szkody będą znacznie mniejsze. Naszym celem jest ograniczenie wpływu wysokiej temperatury i utrzymanie włosów w zdrowym stanie.
- Na mokrych lub wilgotnych włosach kategorycznie nie wolno używać prostownicy ani lokówki! Podczas nagrzewania do 125°C w strukturze włosa powstają mikropęcherzyki, które niszczą włókno włosa, prowadząc do jego łamania. Efekt ten został naukowo potwierdzony — szczegóły w sekcji „Włosy bąbelkowe”.
- Do stylizacji prostownicą lub lokówką należy przygotowywać wyłącznie czyste i całkowicie wysuszone włosy.
- Staraj się nie przechodzić żelazkiem dwa razy po jednym pasmie, aby uniknąć nadmiernego przegrzania.
- Konsekwentnie stosuj środki ochrony termicznej — spray, olejek, mleczko termoaktywne lub spray dwufazowy, zwracając szczególną uwagę na końcówki włosów.
- Dla cienkich, osłabionych i uszkodzonych włosów wystarczająca temperatura do prostowania lub kręcenia wynosi 120–140°C. Gęste, sztywne i trudne do ułożenia włosy mogą wymagać wyższej temperatury, jednak takie wartości są surowo przeciwwskazane dla włosów cienkich lub chemicznie przetworzonych.
- Wybieraj prostownicę lub lokówkę z możliwością regulacji temperatury, aby uniknąć przegrzewania i uszkodzeń włosów.
- Preferuj modele wyższej jakości z powłoką turmalinową lub ceramiczną, które równomiernie rozprowadzają ciepło i są mniej szkodliwe.
- Odpuść sobie tanie urządzenia z aluminiowymi lub stalowymi płytkami — nagrzewają się nierównomiernie i zwiększają ryzyko przesuszenia oraz łamliwości włosów.
- Aby zachować objętość u nasady, prostuj pasemka, unosząc je prostopadle do głowy. W ten sposób nasada nie zostanie spłaszczona, a fryzura pozostanie puszysta.
- Nie zatrzymuj prostownicy na końcówkach włosów — nawet przy użyciu ochrony termicznej prowadzi to do ich przesuszenia, łamliwości i rozdwajania się końcówek.
- Daj włosom „odpocząć” — używaj prostownicy lub lokówki nie częściej niż 1–2 razy w tygodniu.
